Haft krzyżykowy

wtorek, 16 sierpnia 2011

Prace nad bryczką trwają.  Przy okazji jej wyszywania wymyśliłam sobie sprytny sposób na umieszczenie schematu. Przyszpiliłam do po prostu do kanwy. Nie muszę w zasadzie przerywać wyszywania, żeby spojrzeć na wzór, mam go cały czas przed oczyma, musiałam go, co prawda pociąć na sześć wygodnych części, ale sposób na umieszczenie schemtu, jak do tej pory, najlepszy :)

 

edyta350 - tak, to kanwa koloru naturalnego lnu

mamanicolki, semprelaprimavera - to będzie sampler ślubny :)

czwartek, 30 czerwca 2011

Kolejna rozpoczęta robótka...ile jest tych zaczętych i nieskończonych nawet nie chcę myśleć ;)

Ta jest na zamówienie i terminowa więc jest priorytetem.

 

niedziela, 29 maja 2011

Zapisałam się do zabawy organizowanej przez Myszeczkunię. Będziemy wspólnie wyszywać ten oto sympatyczny wzór:

Pierwszy raz biorę udział w takiej blogowej zabawie. Będzie fanie - jestem przekonana :) 

sobota, 21 maja 2011

Udało mi się dzisiaj skończyć Paryżankę. Jest wyprana i wyprasowana,  ale nie będę jej na razie oprawiać, bo mam w planie jeszcze dwie kobietki z serii. Wyszywałam łącznie ok 33 godziny na białej kanwie 14 ct. Obrazek ma 160 na 100 krzyżyków co daje ok 31 na 20 cm. A całość wygląda tak:

 

wtorek, 10 maja 2011

Wyszywam JPII, ale drugi obrazek nie jest zaniedbywany. Powoli, bo powoli, ale postać została ukończona (zostały do zrobienia backstitche) i wrzuciłam też na kanwę jeden z odcieni szarości tła po lewej stronie.

 

niedziela, 08 maja 2011

Po ślubno-weselnych załatwieniach ruszam powoli z krzyżykowaniem do przodu. Myślę, że powinno pójść sprawnie, głównie dlatego, że akurat w tym obrazku nie ma ani grama backstitcha :) 

 

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

W swoim robótkowym kuferku mam kilka zapomnianych, pokrytych grubą warstwą kurzu hafcików. Zaczęte, odłożone na później i w rezultacie nigdy nieskończone. Są na różnym etapie realizacji. Jedną z takich prac jest ledwo zaczęty, i na pewno wszystkim dobrze znany, Jan Paweł II. Postanowiłam, że w najbliższym czasie zrobię z tym haftem porządek i wreszcie go skończę. Zaczęłam go wyszywać zaraz po tym jak ukazał się „Kram…” zawierający ten wzór, czyli…w kwietniu 2005 roku…mnie samą ta data trochę przeraziła. I od tamtej pory jest w takim, niezmienionym kształcie. Jedynym pocieszeniem, jest to, iż wiem, że nie jestem jedyna, bo wiele hafciarek ma takie pozaczynane i niedokończone hafty, prawda? ;)

 

niedziela, 13 lutego 2011

Nie mam się za bardzo czym pochwalić, przybyło niewiele krzyżyków, trochę złotych detali

 

Kilka dni temu dostałam wyróżnienie od  musiak87 prowadzącej bloga Zacisze moje

Bardzo serdecznie dziękuję :)

Na różnych bloga różnie to jest, jedni przekazują wyróżnienia, inni nie, ja przekażę je dalej, gdyż wręczanie jest równie miłe jak otrzymywanie, a poza tym wędrując po linkach z wyróżnień coraz dalej i dalej trafiam zawsze na nowe wspaniałe blogi :)

Ponieważ każdy z obserwowanych przeze mnie blogów, jest dla mnie ogromną inspiracją i każdy z nich zasługuje na wyróżnienie wymienię te, których właścicielki w ostatnim czasie zostawiły  u mnie na blogu ślad w postaci komentarzy:

1. Haftowana Galeria Martyny ...

2. Labores

3. La Primavera Sempre - Zawsze Wiosna

4. Twórczy początek

5. Robótkowe co nieco

6. Blanka Needlework Studio

7. W lisiej norce

8. W Pieguchowie

9. To i owo

10. Szydełka dwa i wiele więcej...

 

środa, 09 lutego 2011

Powoli zaczyna pojawiać się postać tytułowej bohaterki mojego haftu:

 

Przy okazji wygłoszę mały apel: jeżeli któraś z osób odwiedzających miała okazje pracować na tkaninie o nazwie PERLLEN i miałaby ochotę podzielić się doświadczeniami, bardzo proszę o kontakt, mam kilka nurtujących mnie pytań :)

sobota, 05 lutego 2011

To jest najfajniejsza część do haftowania :) Takie żywe, piękne kolory wśród tylu szarości i monotonii. Haftowałam jednym tchem, ciężko się było oderwać :)

 

 

 

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Wyszyte dawno temu małe obrazki z motywami kuchennymi dostały wreszcie stojaczki. Doczekały się wykonania dla nich małych sztalug. Tak wyeksponowane zdobią kuchnię.

 

 

 

 


Sam pomysł zaczerpnęłam z sieci. Na blogach scrapowych w ten sposób prezentowane były kolejne wykonywane kartki. Pomyślałam więc, że może umieszczenie haftu na stałe na takiej sztaludze nie byłoby najgorsze. Wystarczyło kupno odpowiedniej listewki i dopasowanie właściwej wielkości. Wiedziałam, że wykonanie mnie przerośnie (na szczycie trzeba było nawiercić otwór na śrubkę :)) więc zostało zlecone drugiej połówce. Sama robota, to nie więcej niż godzina, zachęcanie trwało trochę dłużej ;D

Haft przyklejony jest do tekturki, boki zagięte i również przyklejone (niezastąpioną taśmą dwustronną). Na to odpowiednio mniejsza, druga tekturka, żeby się nie rozłaziło.

sobota, 29 stycznia 2011

Jakoś przebrnęłam przez te backstitche...nie lubię ich robić, ale efekty jakie można nimi osiągnąć bardzo mi się podobają.


niedziela, 23 stycznia 2011

Wiele krzyżyków nie postawiłam, ale zarys Wieży Eiffla powstał :) Zostały w niej do zrobienia tylko backstitche.

sobota, 15 stycznia 2011

Przybyło sporo krzyżyków, choć przyznać muszę, że łatwo nie było, bo cztery odcienie szarości przenikają się w dosyć przypadkowy sposób. Trzeba więc skakać z jednego miejsca w drugie, ale myślę, że to się opłaci na przyszłość i wyjdzie z tego coś pięknego :)

 

niedziela, 02 stycznia 2011

Co się stało z czerwonym reniferem, którego zaczęłam na początku grudnia? Zapomniało się…;)

A to pewnie dlatego, że nie został do niczego wykorzystany, nawet na kartkę świąteczną. Skończyłam go przed świętami. Wyszedł maleńki, zaledwie 6 cm x 6 cm. To przez drobniutką kanwę. Jest za to uroczy i jestem przekonana, że wyhaftuję go jeszcze kiedyś, na innej kanwie (białej). Muszę tylko znaleźć jakieś podobne malutkie wzory świąteczne.

Nadrabiam zaległości i przedstawiam reniferka:

 


 

 

Czas wykonania: dwie i pół godziny.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Zakładki:
Blogi - blogspot
Blogi - blox
Dodatki na bloga



nazwa alternatywna



KONTAKT
adzia1313@gmail.com


Wyróżnienia